Z uwagą studiuję wpisy młodych adeptów dziennikarstwa.  Pracują w lokalnych redakcjach, równocześnie  studiują, sporo publikują. Obserwatorzy naszej rzeczywistości, bez jadu i szyderstwa. Teksty: w samo sedno, a  na koniec  wniosek i opis  próby naprawy .

Moje wpisy są dość monotematyczne   i ułożyły się na obwodzie okręgu . Współśrodkowo po okręgu  krąży  temat dzieci,  małych i starszych. Oba okręgi w ruchu a w centrum słowo:  EDUKACJA.

Do rzeczy. Informacje medialne są pełne opisów nędzy ludzkiej.  Dramatyczne wydarzenia  związane z dziećmi  jako ofiarami różnorakich przestępstw. Mord na dziecku,  pedofilia,  współżycie z małoletnim….

Odpowiedzialni za zło /mam na myśli hierarchów KK/   prezentują  niedorzeczny bełkot: ” To nie my, to ono, oni, one i bezosobowa ideologia”. Sprawcy często unikają kary a ofiary pozostawione bez pomocy. System penitencjarny nieruchawy, stronniczy, ten sam kodeksowy zapis róznie skutkuje, w zależości kim jest sprawca.

Co robić więc  ?

Chronić najsłabszych. Jak ?  Poprzez EDUKACJĘ .

Szkolna zawodzi. Brak kadry, cierpliwości…  Pozostaje  dom.  Rozmawiać,  rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać.  Podczas wspólnych zajęć,  zabawy, spaceru. Zadbać o koncentrację, tak,  by dziecko pojęło, że mowa o czymś WAŻNYM. Ostrzegać.  Równocześnie nie straszyć. Dzieci  celibatariuszom nie powierzać.

Brzmi  moralizatorsko. Co mam zrobić ? Może ktoś ten wpis przeczyta i pomyśli. A ten tytuł wpisu nie przystający  nijak do treści.?

Jesień przepiękna dokoła,  wystarczy  najpierw  pomyśleć  potem działać . Wtedy jest jak w tytule . Sprawdziłam.