W dzieciństwie, w młodości zjawiskiem czasu nie zaprzątamy sobie głowy. Uznajemy, że czas to „coś” dane nam w obfitości. Zaduma nad czasem przychodzi późno. Medytujemy nad przeszłością najchętniej w przestrzeni senioralnej. Przywołujemy na myśl osoby, które odeszły, wyjechały do obcych krajów i dotąd nie zgłosiły się, nie stanęły przed nami z długo wyczekiwaną deklaracją…

Popatrz na czas jako dar istnienia.
To ja. Dookoła mój świat. Nie ma innego. Nie jest to ani smutne, ani złe ponad zwykłą zdolność do wytrzymania.

Odsuwam smutek, ból, cierpienie ciała i duszy i niechęć do osób.
Mówisz: niemożliwe, niedorzeczne. Jak porzucić coś, co towarzyszy mi od zawsze.
Postaraj się wziąć rozbrat z smutkiem i pozostałym balastem. Zatrudnij podświadomość, ona jest naszym sprzymierzeńcem.

Postanawiam każdą godzinę przeżyć uroczyście, starannie, uśmiecham się do siebie, otaczam się dobrym słowem. Każdy dzień jest dniem wyjątkowym.
Wyobrażam sobie dobrostan, którego źródło jest we mnie.
Przybywa mi sił. Pojawia się uśmiech, uśmiech w dwóch postaciach. Uśmiecham się do siebie i do otoczenia.

Świat wokół nie jest doskonały. Wymaga naprawy według Twojego i mojego pomysłu i nikt nas w tym dziele nie zastąpi.

Słyszymy słowa: No, co ty… nic nie zrobisz, pani. Oni tak zawsze, chapią szmal, a zwykłego człowieka mają za nic. Przykłady na zły los, na urzędniczą bezduszność, na przebiegłość różnych oszustów, przykłady czerpane w własnego doświadczenia, z obserwacji otoczenia , w radiu mówili, w telewizorze było……
Gorzkie słowa: ,,Polak zawsze niezadowolony, jęczy, a kupy po własnej psinie nie sprzątnie”.

Świat w wiosenno – letniej krasie. Jasna zieleń, słońca i deszczu w sam raz.

Polski senior bierze swoje/ nasze sprawy w swoje/nasze ręce. Ty i ja. Ktoś jeszcze? Smolicha z czwartego piętra przygotowała onegdaj listę spraw: „co jest źle”.

Kawa na balkonie, jabłecznik na drożdżowym spodzie. Burakowa obiecała po kieliszku pigwówki.
Notujemy co i jak. Chaotyczne, nieskładne, chyba za trudne. Czy wystarczy sił, odwagi?

Wśród osiedlowej społeczności wyłaniamy liderkę.
Do liderki dołącza kilka osób, które już wcześniej, widząc co się dzieje, wypowiedziały słowa: dość, basta, nie pozwalamy.

Teraz opiszę, jak nam świetnie ” idzie”. Guzik z pętelką. Orka po ugorze.

- Współpraca z Policją i Strażą Miejską. Nawiązujemy znajomość z Dzielnicowymi.

- Spotkanie z Panią Naczelnik Wydziału Służb Komunalnych i Ochrony Środowiska.

- Spotkanie z Panią Prezes Zarządu Wspólnot Mieszkaniowych.

- Wizyta w Powiatowej Stacja Sanitarno – Epidemiologicznej, w Wydziale d/s Żywności.

Treść interwencji przygotowujemy pisemnie. Termin spotkań uzgadniamy za pomocą poczty e- mail.

Strój. Ważna sprawa. „Jak cię widzą….” Biała bluzka, granatowa spódnica i żakiet, kamizelka. Dobrze wygląda odzież z jeansu.

Oszczędny makijaż, wyprostowana sylwetka i do dzieła.

Na spotkania udajemy się w trzyosobowe grupce, wtedy czujemy się silniejsze. Trudniej nas zlekceważyć. Więcej zapamiętujemy z przebiegu rozmów.

Nie pozwalamy, by w urzędach traktowano nas niegodnie. Może tak się stać poprzez ograniczanie nam czasu rozmowy, przez okazywanie nam zniecierpliwienia, przez stosowanie wobec nas – seniorów- zwrotów typu: tłumaczę pani…

Korytarz urzędu nie jest właściwym miejscem do interwencyjnych rozmów. Z kilku powodów. Warto, by interesanci jasno wyrażali dezaprobatę dla takich praktyk.

Bardzo dobrze jest podczas rozmowy notować ustalenia, spostrzeżenia, pytania. Zadając pytania, domagamy się jasnej, wiążącej odpowiedzi.

Każda sprawa to kawał, kawałek naszej rzeczywistości, to fragment losu osoby, osób.

Budujemy w sobie aktywność społeczną, obywatelską.

Żmudne i bardzo czasochłonne zajęcie.
Społecznej aktywności często towarzyszy zniechęcenie, słyszy się słowa o bezsensie – słynne polskie: nic nie zrobisz, pani. Bywa, że zaboli kpina.

Nic to – warto przywołać słynny zwrot z wołodyjowskiej frazy.

Nadejdzie czas, gdy obywatelska postawa wyda owoce. W najbliższym otoczeniu nastąpiły zmiany. Jest lepiej.

Nie mówimy: udało się – bo to sugeruje, że stało się coś dobrego bez naszego wysiłku, ot tak fiu, przez czysty przypadek.

Poprawiony świat. Odrobinę poprawiony. Dla otoczenia korzyść, dla nas olbrzymia satysfakcja,
Suma dobrej roboty wykonanej w czasie wykorzystanym w sposób najlepszym z możliwych. Aktywność obywatelska seniorów może stanowić wartościowy element edukacji na rzecz młodszych.
Dobra praktyka.

Sobotni ranek. Warto wziąć worek, na ręce nałożyć jednorazowe rękawiczki i pozbierać śmieci z trawnika. Osoba sprzątająca posesję przyjdzie dopiero w poniedziałek.