John Irving – amerykański twórca w genialnej opowieści „Regulamin tłoczni win” miejsce groteskowo-makabryczno-miłosnej akcji lokuje w  scenerii nieprzystawania. Zbawczo opróżniane macice i serca w najczystszych, skakankowych porywach.  Opowiada o ludzkich losach, gdzie aborcja jest sposobem na wyprostowywanie ludzkich dróg. Tu też można urodzić i zostawić dziecko Koniec czytelniczego komentarza.

Polski wątek oplata, tworzy osnowę  mózgu Staszka Radwana – mózgu, który emituje silny afrodyzjak.

Czyste oczy Pilcha znad cukiernianego stolika. Potem droga na północ, po nic…

Lotnisko Shannon. Ostatnia filiżanka kawy przed odlotem…

Z. doskonale rozumie polski język. Posługuje się nim w piśmie, tłumaczy, redaguje recenzje…

Z. w polszczyźnie doskonale milczy. Z. wchodzi z przyjezdnym, nadwiślańskim babstwem  w awanturnicze związkokonszachty. Chyba nie wiem po co. Odwieczny motyw Cholernego Diakona.

W stosunkach międzyludzkich potrzebny mi namysł, czas na podgląd, ocenę intencji. Z dobrych wydarzeń: Jan uszanował moją decyzję.