Wanda

Piszę co myślę

Wpisy z okresu: 8.2017

Sebastian Riedel – syn genialnego, polskiego blues mena  Ryszarda Riedla, napisał słowa i muzykę do utworu wykonywanego przez zespół Cree  pt. ”Tylko powiedz czego chcesz”.

Sebastian, na nasze szczęście, sięga też  do legendarnych pieśni „Dżemu”. „Skazany na bluesa” jest hołdem należnym Ryszardowi Skibińskiemu – wirtuozowi harmonijki ustnej.

 Sebastian śpiewa. Próbuje też wierszowanej frazy… Dziękuję Bogu za muzyczny dar Ryszarda w Sebastianie.

„Tylko powiedz czego chcesz, powiedz jasno czego chcesz…”

Powiedz mi czego chcesz. Co z tego czego chcesz jest kaprysem, chcesz tak sobie, na trochę, a czego chcesz jako warunek kardynalny.

Chcesz błahostkowo w ohydnej konwencji „I like” , która rujnuje czas, pieniądze i jest  wynikiem braków w elementarnym wychowaniu, egoistycznym postrzeganiu „ja”.

Po pierwsze chronię siebie,a po drugie ciebie. Nie pozwolę dawać ci tyle, że będziesz daru żałował…

Bez pytania wezmę błysk okularów na nosie niezwykłego chłopaka.

Późny, zimowy wieczór w N.S.

Neony głównej ulicy straciły blask. O zaniku neonowego blasku jest w wierszu Ryszarda Riedla „Oh, Słodka”.

Neony straciły blask,a nie było ciemniej, było jasno i bez strat.

Może A.M. tracił czas. Ja nie…

Nie wolno mi.

„Nie wolno mi” To z innej, szkoda, że z błahej piosenki…

Wpis dedykuję Ewie Kulisz.

 Luty 2017 roku. Parę dni w Falentach, dar z łaski Fundacji Stefana Batorego. Sto osób w różnym wieku, rozmaitej proweniencji, zatrudnienia i stopnia wrażliwości na społeczną przestrzeń.

 Spotkania, warsztaty, celebrowane śniadania, przepyszne w bogactwie obiady, kolacje z daniami na ciepło. Noce do towarzyskich aranżacji. Żadnych zachęt, nagabnięć – a może jednak?

Tytuł z tangiem jest plagiatem.”Tango w Falentach” dobrze brzmi,  a w pamięci błysk okularów na nosie niezwykłego chłopaka. Kończy się marzec i czekam na forsycje. Rodzinna wieś chłopaka  to sioło na Opolszczyźnie – Kuniów. Po studiach we Wrocławiu zostanie tu sołtysem.

 Od czego wyobraźnia? Mieszkam w K. Z chłopakiem dzielę połowę domu i zajmuję się poprawianiem losu mieszkańców. Poprawy odrobina, więcej rozmów, powrotów do dzieciństwa. Z szafowych zapasów przygotowujemy ubraniowe zestawy na wiosnę i lato. Jeans, moro z demobilowych składów stanowią trzon i zasadę kreacji. Kunszt kroju i szycia jest tu znany i teraz „jak znalazł”. Pożyteczne zajęcie chroni przed przednówkową depresją.

Droga przez wieś. Co krok widać unijne wdrożenia.

Gnębi mnie niedostatek wyobraźni. Bardzo potrzebuję informacji, a nie mam odwagi zapytać. Napiszę, czekam… Odpowiedzi nie ma.

Listy, nielisty w formie esejów, etiud. Kto ma chęć i czas na reagowanie na pisemne zaczepki.

Lepiej niż przedwiosenny pejzaż z K. pamiętam błysk okularów na nosie chłopaka. Pamiętam zabawno- refleksyjną w tonie relację z pielenia przyparafialnej rabatki . Ciekawe czy w otoczeniu miejscowego kościółka jest rabatka. Pewnie teraz posadzono tam bratki.