Sandrze S.  – ostatni akapit jest o Pilchu…

Rodzice kilkulatków zabiegają wokół  ich zdrowia, początkowej edukacji i odzienia. Gówniarze (w latach przedszkolnych i później) zapadają na choroby zakaźne, doznają inwazji pasożytów odzwierzęcych.

W szkole radzą sobie… jaki dom, taka progenitura. Mama powtarza: uczsieuczsieuczsie, weź sie za zade z maty i reszte, popatrz na Alana, same pochwały, a ty? Mama  siada przed telewizorem, z piwem w ręce.

Smarkateria przeradza  się w dojrzewający żywioł, przybywa nowy element. Seks. Matka, jeżeli  jako tako oczytana, aranżuje rozmowy. Nastolatek wysłucha, nie zgłasza pytań  oprócz jednego:

- Mama skończyła, czy chce się jeszcze czegoś dowiedzieć?Syn wierci się jak owsik w fałdach okołoodbytniczych.

- Pytaj, odpowiem. Powinieneś rozmawiać z ojcem, ale wiesz…

Mama indaguje córkę. Rozmowa bogatsza w treść. Okazuje się, że klasowe koleżanki chadzają z matkami do miejscowej  Poradni K. Po porady.

Zapobiegać, zapobiegać, trzymać  przysłowiową rękę na przysłowiowym pulsie.W polskich szkołach edukacja w sprawach seksu  leży i kwiczy. Straszy widmo ciąży i chorób roznoszonych drogą płciową. „Bal czystości”  jako oprawa rytuału przysięgi  wstrzymania się  od praktykowania życia płciowego przed małżeństwem – przysięgi, którą składają wyłącznie dziewczęta. Pomysł wadliwy u podstawy. Łamie  wolę. Próba zamknięcia problemu do szafy lub do puszki ze szczelną pokrywą.

Dziewczyna, na fali stadnego wydarzenia, złoży przysięgę, chociaż to nie jest akt jej woli. Można sobie w życiu postanowić to, czy tamto. Dotrzymać lub nie. Wolna wola. Gówno komu do tego… Czy gówno? Bliska mi dziewczyna postanowiła powstrzymać się od zachowań ryzykownych do czasu ukończenia studiów i znalezienia pracy. Wtedy sfinansuje ewentualne skutki  ryzykownych zachowań. Dlaczego nie uczy się dzieci i młodzież zasad bezpiecznego seksu?  Dlaczego? Kler jest przeciw. Kler jest  przeciw systemowo wdrożonym szczepieniom dziewcząt, szczepieniom zapobiegającym rakowi w  narządu rodnego.

Coś z historii: Żeńska  klasa maturalna, ostania lekcja religii. Ksiądz przez 45 minut  nakłaniał  dziewczęta do zachowania cnoty do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Katecheta powtarzał: „zachowaj cnotę”. Czcigodny starzec miał na myśli nikły fragmentu tkanki łącznej w obrębie dziewczyńskiego krocza. Czystość. Słowo, które opisuje stan. W moim mieście jest brudnawo. Sprząta się, lecz niestarannie. Czy jest czysto? Nie. Jest czystawo/brudnawo. Czy osoba, która powstrzymuje się od aktywności cielesnej jest czysta? Nie wiem. Co ma piernik do wiatraka?

Aktywny erotycznie Jerzy Pilch ma kłopoty natury higienicznej. Etycznie, towarzysko, po ludzku jest osobą piękną, genialnie utalentowaną literacko. Jego proza jest czysta, klarowna, zrozumiała dla umysłu i duszy. Onegdaj widziałam  Jerzego z bliska, na odległość kawiarnianego stolika „U Janeczki”. We Wiśle. Zza okularów czyste oczy. Trwaj chwilo…