Wanda

Piszę co myślę

Wpisy z tagiem: dom

Z uwagą studiuję wpisy młodych adeptów dziennikarstwa.  Pracują w lokalnych redakcjach, równocześnie  studiują, sporo publikują. Obserwatorzy naszej rzeczywistości, bez jadu i szyderstwa. Teksty: w samo sedno, a  na koniec  wniosek i opis  próby naprawy .

Moje wpisy są dość monotematyczne   i ułożyły się na obwodzie okręgu . Współśrodkowo po okręgu  krąży  temat dzieci,  małych i starszych. Oba okręgi w ruchu a w centrum słowo:  EDUKACJA.

Do rzeczy. Informacje medialne są pełne opisów nędzy ludzkiej.  Dramatyczne wydarzenia  związane z dziećmi  jako ofiarami różnorakich przestępstw. Mord na dziecku,  pedofilia,  współżycie z małoletnim….

Odpowiedzialni za zło /mam na myśli hierarchów KK/   prezentują  niedorzeczny bełkot: ” To nie my, to ono, oni, one i bezosobowa ideologia”. Sprawcy często unikają kary a ofiary pozostawione bez pomocy. System penitencjarny nieruchawy, stronniczy, ten sam kodeksowy zapis róznie skutkuje, w zależości kim jest sprawca.

Co robić więc  ?

Chronić najsłabszych. Jak ?  Poprzez EDUKACJĘ .

Szkolna zawodzi. Brak kadry, cierpliwości…  Pozostaje  dom.  Rozmawiać,  rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać.  Podczas wspólnych zajęć,  zabawy, spaceru. Zadbać o koncentrację, tak,  by dziecko pojęło, że mowa o czymś WAŻNYM. Ostrzegać.  Równocześnie nie straszyć. Dzieci  celibatariuszom nie powierzać.

Brzmi  moralizatorsko. Co mam zrobić ? Może ktoś ten wpis przeczyta i pomyśli. A ten tytuł wpisu nie przystający  nijak do treści.?

Jesień przepiękna dokoła,  wystarczy  najpierw  pomyśleć  potem działać . Wtedy jest jak w tytule . Sprawdziłam.

Zewsząd słychać utyskiwania na jakość edukacji w Polsce. Narzekają nauczyciele, jęczą rodzice.  Dzieci słysząc krytyczne uwagi próbują  jakoś znaleźć się pośród jazgotu i wychodzi na to, że jutro Pani nie sprawdzi zady z maty.  Pojutrze też nie, bo nie będzie lekcji. Klasa jedzie na zawody. W piątek  wycieczka na Czantorię. Długi weekend, nikt niczego nie zadaje. Nawet jak zada to ” idzie się wymigać’.

Rozmowy przed klasówką: ” kułeś coś ? Nie, w życiu….. co będzie?  „E – leję na to.  Agata da zwalić”.

W szkołach panuje kult nicnierobienia. Na koniec łatwo jest zyskać ocenę „dopuszczający ” i dalej w świat.

W dorosłym świecie czeka dwojaki los.

Kolesio – koleżko- tatusiowy etatowicz. Jedni zapieprzają, nierobiś  „zarabia i uczestniczy w podziale dywidendy. Poznaje właściwych ludzi i zabezpiecza się na przypadek np. zmiany ekip.Większość chwyta się prac byle jakich lub wyjeżdża.

W szkolnictwie  „uczą ” starzy nauczyciele, niektórzy tak starzy, że miewają problem z utrzymaniem kredy i moczu. Absolwenci uniwersytetów składają CV i czekają.. na telefon.

Czas na zmiany. W domu i w szkole wprowadzamy kult dobrej roboty. Nauczyciele  w trakcie przebieżki po awansowych ścieżkach  zgłaszają innowacje i piszą programy mające na ceku naukę pożytecznych umiejętności. Naukę zarządzania pieniędzmi zaczynamy razem z nauką arytmetyki.  Słowo „chcę ” zamieniam na „mogę, potrafię „.

Pomóż drugiemu. On pomoże tobie, bo to tak działa, choć nie w każdym przypadku. W szkołach wprowadźmy kult olimpijczyków, kult czytelnictwa w  obu formach. Biblioteka i czytelnie z zbiorami cymeliów ,to miejsce dla orłów, źródło rozwoju i wzruszeń. Równolegle  uprawiamy wybrane dziedziny sportu, wycieczki  z historią regionu i geografią  w tle. Słyszę utyskiwania :  „Młodzież jest bez wartości „. Młodzi są tacy,  jak dom. Bardzo trudno siąść do zady z maty  gdy huczy telewizornia,  a rodzic znad butelki z piwem pieprzy : „uczsieuczsie” . Taki rodzic w szkole, to gorsze niż zaraza. Bywa chamski, roszczeniowy.  Przychodzi na wywiadówki , śmierdzi potem, piwem i atakuje.  Na szczęście ten typ występuje w mniejszości .