Wanda

Piszę co myślę

Wpisy z tagiem: dzieci

Kraj po wyborach. Niedobre wiadomości. W ” Polityce” artykuł wstępny i następne w listopadowym nastroju. Radzą przeczekać, popatrywać z namysłem, chłodnym okiem. Na co, na kogo liczę? 

Na siebie. Zminimalizować straty. Myśleć. Wodzić wokół chłodnym okiem. Jesień, dość słonecznie. Unikać źle wentylowanych pomieszczeń, przeludnionych miejsc. Codzienne posiłki bez chemicznych ingrediencji. Staram się czytać informacje na etykietkach. Akrylamidy w składzie popularnych przekąsek. W spacerowym wózku trzyletnia dziewczynka, w rękach dziecka torebka chipsów…

Nowoczesna matka twierdzi, że to jest dobre, co w telwizorni  aktualnie reklamują.

Nie mam telewizorni. Korzystam z Internetu. Wczorajsze wiadomości zdominowała  krakowska sprawa sądowa w sprawie ekstradycji do USA Romana Polańskiego. Rzecz sprzed wielu lat… R. Polański dopuścił się czynu seksualnego z trzynastolatką. Matka dziecka znajdowała się nieopodal. Sprawa o czyn z nieletnią toczy się od 40 lat, toczy się przed sądami kilku państw. Nie słyszałam, by matce dziecka zadano pytanie: jak to się stało? Dlaczego  nie przyszła dziecku z pomocą? Uważam, że naraziła córkę na  bezpośrednie niebezpieczeństwo.

Polański zapłacił zasądzone dziecku odszkodowanie.

Sprawa słynnego reżysera zawikłana, niby ma się ku końcowi..

W Polsce co jakiś czas wypełzają sprawy o czyny cielesne na dzieciach jakich dopuszczają się  ” osoby duchowne”, funkcjonariusze kościoła katolickiego. Dwa lata temu  ksiądz doktor M.F. ważny hierarcha episkopalny napisał: ” W kościele katolickim pedofilia była, jest i będzie.” Gdzie byli, gdzie są są rodzice w czasie, gdy dziecko jest w niebezpieczeństwie? Dzieci są bezbronne z natury, nie chroni ich nikt. W sprawach przed sądem rodzice są nieobecni. W Beskidzie Niskim, w probostwie górskiego przysiółka dziecko znalazło się w rękach złoczyńcy…

 Nie mam sił, ani środków, by iść na wojnę z korporacją.

Mam siłę, czas, energię na rozmowę z gówniarzem, który nosi takie samo nazwisko, jak ja. Nauczyłam gówniarza słowa: NIE.

 Na mój ostatni tekst zatytułowany „Wielcy ludzie Wadowic” przyjaciele zareagowali pytaniem: – a  gdzie o JPII ?

Odpowiadałam milczeniem. Milczałam też na wieść o zaliczeniu Go w poczet Świętych.

W życiu JP II brakuje mi… Używam  czasu teraźniejszego… Może coś się  jeszcze dzieje, toczy, naprawia, porządkuje… Śmierć jeno przerwała potężne przedsięwzięcia, wdrożone  z siłą  ożywczo obmywającego wodospadu….

Karol Wojtyła jako Papież znalazł się w pozycji osoby „wszechmocnej”. Mógł niewyobrażalnie wiele. Do zrobienia niejedno, a wszystko to, co do zrobienia zastał  -  BARDZO TRUDNE. Stare,  zapiekłe grzechy. Lobby, grupy, koterie. Środowiska bezbożne…

Zbrodnie na dzieciach, których dopuścili się ludzie w sutannach. I co ? Straszne słowa  z ust  księdza Tadeusza Pieronka, który o pedofilii wśród duchownych powiedział: była, jest i będzie.

I co? Milczenie. Teraz  są  nowe władze w Watykanie. I co? Milczenie. Czasem nikła zapowiedź  jakiegoś działania.  Mało mi…

Sprawcy  ukryci w mysich dziurach, nie dziwota. Ofiary milczą. Ten stan jest pochodną grzechu przez zaniechanie. A  JP II mógł nieskończenie wiele.

Karol Wojtyła był osobą skromną. Już  za życia otoczono Go kultem, którego materialne elementy  przywodzą mi  na myśl  wczesne średniowiecze. Widział to i nie protestował.

Brakuje mi treści, która dałaby się wyprowadzić z rzetelnego działania w sprawie zbrodni na dzieciach.. Rzetelnego przedsięwzięcia  w kilku krajach równolegle.

Monumentalne budynki,  zaangażowane góry pieniędzy… Wysokie czapy, pastorały, koronki  na wydętych brzuchach. Kosztowna celebra. Drogie samochody parkowane wokół świątyń.Pałace hierarchów.

Czy ktoś pomyślał, czy to się Jezusowi podoba?  Tak jest, że musimy wybierać. Wybór jest wpisany w naszą ziemską drogę. Często decyduje czas. Brak wiedzy, doradcy trwale nieobecni. Czy rzeczywiście? Myślę, że warto zadać sobie pytanie: Czy ten wybór Jezus zaaprobuje czy wręcz przeciwnie?

Dość o sacrum.

Teraz  o profanum  w tle funeralnych wydarzeń.

Generał Wojciech Jaruzelski zmarł.  Myślę, że na historykach z Instytutu Pamięci Narodowej ciąży teraz  obowiązek przygotowania i opublikowania  rzetelnego życiorysu zmarłego.

Pochówek odbył się  w atmosferze krzyków, protestów,  gwizdów. Te były do przewidzenia.

W.J. pozostawił po sobie niewyrównane rachunki krzywd.  Nie potrafił stanąć przed wymiarem sprawiedliwości. Skrywał się i kluczył. Na koniec  udał niedomaganie a do knajpy z okazji urodzin w te pędy….

Żałobna koncelebra mszalna  zdecydowanie  nienależna. Mnie się wydawało, że jeżeli ktoś,  przez lata unika KK, to jemu KK na koniec figę pokazuje i to jest postawa zrozumiała. A tu ?

 Pochówek wśród gwizdów. O czym myślał wtedy wnuk?  Pójdzie w życie z wizerunkiem  wygwizdanego dziadka. Bez podstaw, zasad i bazy.

Wielcy ludzie Wadowic. Jeszcze raz.  Dla Irka.

Profesor wadowickiego gimnazjum  Czesław Panczakiewicz. Pan od  „ćwiczeń cielesnych dla chłopców”. Kochał  swój przedmiot i młodzież. Do Wadowic  przychodzili po naukę synowie z  nędznych beskidzkich przysiółków, z skrajnie nieurodzajnej ziemi. Przychodzili z silną motywacją,  z mocnym postanowieniem odmiany losu. Niedożywieni, z wadami postawy, z niedostatkiem przyodziewy, z poczuciem wstydu za niedoskonałości własnego ciała.

Pan Panczakiewicz ośmielał. Zachęcał. Wyjednywał  w szkolnej kuchni dodatkowe  porcje chleba i wędzonki. Nigdy,  przenigdy nie szydził. Ćwiczenia fizyczne wykonywał razem z uczniami. Organizował  górskie wycieczki. Nie tylko do Beskidu Małego, do Beskidu Żywieckiego też.  Do Tatr,z elementami sztuki wspinaczki. O przyrodzie opowiadał , o  konieczności  jej ochrony. Uczył znajdywać w aktywności sportowej,  nie znój i mitręgę ale radość i atrakcje  na całe życie.

Szczęśliwa taka osoba, która podczas edukacji  szkolnej spotyka nauczyciela, który potrafi zaszczepić pożyteczne pasje i nawyki na  całe dorosłe życie wychowanka. Jeżeli nie zdarzył Ci  się taki nauczyciel to musisz samemu….  Bo aktywność fizyczna jest  źródłem  zdrowia  psychofizycznego, daję urodę ciała i długowieczność.Pięknie obudowuje EGO i nie pozwala na jego przerost.