Wanda

Piszę co myślę

Wpisy z tagiem: lenistwo

 

Wpis niewpis, list chyba, na który nie odpowie. Podobno w Polsce trwa i trwa festiwal listów, na które adresat nie odpowiedział, nie odpowiada. Należy użyć czasownika „odpowiadać” w czasie przeszłym dokonanym i teraźniejszym, kierując do losu nagabywanie o wiadomość, o zdarzeniu w czasie przeszłym, dokonanym. Odpowiedział – dowód na to, że jest.

Jest. W zdrowiu, w otoczeniu przyjaciół, w obfitości pożywienia, w dostatku czystego  przyodziewku. Zwinięta w czarny kłębek, milcząca Betrice  zajęła miejsce na kanapie, popatruje na Irka, a Irek trwa nad klawiaturą wśród zajęcia.

Dlaczego ludzie nie odpowiadają na listy?

Przyczyna główna, bo mają nadawcę listu w dupie.

 Czy tak jest?

Zrobiłam sondę, pytałam o zjawisko i nie dostałam rzetelnych odpowiedzi. Klucząca gawiedź.

Polak nie odpowiada na listy, bo myśli, że nie potrafi. Posługuje się językiem potocznym w mowie, w piśmie  -  nie podejmuje wysiłku.

Próbuję zorganizować zajęcia z polszczyzny. Zatrudnimy polonistę  -  emeryta z dydaktycznym, wieloletnim doświadczeniem. Na pierwsze spotkanie  przyjdzie sporo osób. Na kolejne mniej i mniej. Dlaczego?

Bo trzeba włożyć wysiłek, napisać opowiadanie, wykonać ćwiczenie z interpunkcji, znaleźć jakiś  wiersz i  wygłosić.

„Co ja tam będę…” odwieczna fraza w ustach Polaka. Piwo  i telewizor w atmosferze własnego, brudnawego podkoszulka.

 Teraz będzie inaczej. Teraz znajdziemy motywację. W Ch. ukaże się czasopismo  inne niż … Potrzebne są osoby, które chciałyby zobaczyć swoje nazwisko w druku, pod
tekstem…

 


 

Naród polski – ludzkość, która nie wykształciła społeczeństwa. Jest naród, piękny naród uzdolniony do walki, specjalista od zrywu i rozróby. Rodzinnie, rodowo  kochamy osoby z najbliższego kręgu, kochamy łatwe, mało energochłonne, etatowe zajęcie, czas wakacji, urlopów, rozmów/nierozmów, monologów o własnej doskonałości.

- Mój wnuk gra na komputrze, nic się nie uczy, świadectw mo zawsze z paskiem…

- Szef mnie wziął na fuche, po godzinach. Na szczęście było mało roboty…

- Mam przepis na ekstra żarcie. Szybko się robi, mało roboty…

Nadwiślańska ludzkość nie wielbi wysiłku. Na Śląsku słyszy się powiedzenie:

” On jest gupi za robotą”  wypowiadane z kpiną. Naród jest zbiorem osobnych istnień. Osobnych komórek, korpuskół, molekuł. Społeczności nie ma. Widzę ten stan wyraźnie, jak na przysłowiowej dłoni.

Ludzie nie rozmawiają. Jeżeli jeden w kierunku drugiego otworzy zagrodę zębów, słyszymy wyłącznie monolog.

Jeden z drugim nie rozmawia, nie patrzy jeden na drugiego. Ten drugi nalazł się w opałach, w zacisku dojmującej potrzeby. Zostaje sam. Monologujący „dał dyla” . Po cholerę  smutny sąsiad, smutny bo gupi, pijak jeden.  Znany gest: prawa ręka uniesiona  do ramienia  i pionowo ku kolanom.

Naród a społeczeństwo. Chodzę, rozmawiam, piszę, łażę, zaglądam ku opłotkom okalającym domostwa. Gospodarz kosi trawnik, gospodyni stoi bokiem do parapetu, popatruje kogo tu przyniosło, cholera jakaś, w szynku mówią, że włóczy się po wsi taka z gazety.

Pytam gospodarzy o życie  w miasteczku. Co jest dobrze, co jest źle. To są nieodmiennie, fascynujące rozmowy. Najpierw stosuję fazę otwarcia na którą składają się wydarzenia z mojego. Jednego razu okazało się, że mamy po kądzieli wspólną siłaczkę. Długa rozmowa, pyszny obiad podany pod kasztanem…  W czerwcu  gościłam w Gliwicach wnuka gospodarzy, przystępował do politechnicznych egzaminów wstępnych.

Losy jednostkowe, indywidualne, wplecione, zaplecione   między wątek a osnowę rodzinnej historii.

Ja, rodzina, praca, zajęcie takie, inne. Psy bezpańskie, locha z młodymi w kartoflisku, samobójstwo wikarego.

Śluby czystości składane  przez licealistki w oprawie miejscowego kościółka…

Przymiotnik „głupi” w polskim języku potocznym wypowiadane jest z pominięciem spółgłoski „ł”. Yes.