Babie potrzebny jest rozum. Rozum i serce. Ma to, jeżeli dostała z rodzicielskich rąk. „Z pustego i Salomon…”

Porcje rozumu można nabierać w trakcie zmagań z materią życia. Nabieranie jest bolesne i bywa, ze trup ściele się na dnie białych, emaliowanych  naczyń, gdzie gromadzony jest materiał biologiczny tzw.produkt zapłodnienia.

Ostatnio w kraju kobiety i dziewczyny pod przewodem głośnych liderek domagały się zmian w prawie do aborcji. Między innymi.
Domagały się możliwości aborcji ” na żądanie”.

Od połowy ubiegłego wieku, do lat dziewiećdziesiątych w każdym szpitalu, gdzie był oddział ginekologiczny, położniczy wykonywano aborcje ze wskazań społecznych czyli na  żądanie.

To był jeden z moskiewskich sposobów na niszczenie narodowego zdrowia.

Po co babie aborcja? Jeżeli nie ma zamiaru rodzić, to nie  dopuszcza  do pełnego stosunku seksualnego. Jasne.

„On kocha ją, ona kocha jego, on kocha ją nie mnie, wyśpiewuje Urszula.  Szlochy, ambarasy, mokre poduszki. Świat zna nawet śmierć z miłości: on mnie nie kocha, bydlak i świnia; Charlie, Charlie zabrałeś mi pieniądze, nie oddawaj, tylko wróć – śpiewa niejaka Dąbrowska.

Ach!

Ja go kocham, oznajmia nastolatka rodzicom. Kisiel w majtkach – dziewczynie podoba się chłopak. Miłość… I seks. A co?

Za tydzień inny chłopak, inna dziewczyna, inne majtki, taki sam kisiel.

Amerykański pisarz John Irving jest autorem powieści: „Regulamin tłoczni win”.

O aborcji, o sieroctwie, o pracy wykonywanej ponad człowieczą miarę. O świętości zaparcia się  słabości, własności, siebie. Czysty wysiłek, którego siłą sprawczą jest serce.

 Licealna  lektura obowiązkowa. 

Seks – niebezpieczna zabawa. Paradoksalne – to jest zabawa w pojedynkę, ja się bawię, druga osoba stanowi przedmiot na rzecz mojej zabawy.

Wiwat chętka własna!