Wanda

Piszę co myślę

Wpisy z tagiem: pedofilia

W niedzielę 19-go października 2014r.w Watykanie zakończył obrady synod biskupów.
Tematem debat trwających od 5-go października 2014r. była rodzina.

    Dyskutowano i poddano pod głosowanie sprawę włączenia do praktyk liturgicznych osoby żyjące w małżeństwach niesakramentalnych oraz osoby homoseksualne.

Część zebranych, w tym papież Franciszek, wyrażała potrzebę otoczenia tych osób czułą opieką duszpasterską, tak by po przyjęciu wypracowanej procedury umożliwić zbłąkanym przystępowanie do komunii.
Nic z tego. Biskupi, w tym ci z Polski, bali się otwartej i szczerej debaty do której papież Franciszek wyraźnie zachęcał.
W głosowaniu zwyciężyli biskupi o poglądach zachowawczych.

Lwią część energii i czasu synod przeznaczył na zwalczanie „herezji” homoseksualnej.
W sprawie  rodziny hierarchowie z mocą wymieniali zjawiska, które erodują współczesną katolicką rodzinę: rozwody, zawieranie nowych małżeństw, sztuczne zapłodnienie, aborcję, stosowanie sztucznej antykoncepcji.

Włoski arcybiskup, metropolita Mediolanu zaproponował rozwiedzionym katolikom, tym którzy weszli w nowe związki – wspólne życie w celibacie.
Polsce hierarchowie przygotowali wystąpienia o czystości przedmałżeńskiej z wnioskiem: nooo – dobrze u nas z tym nie jest.

W synodzie uczestniczyli też świeccy. Małżeństwa wielodzietne. Zabrały głos głównie w sprawach alkowy z wnioskiem: sztuczna antykoncepcja jest ohydna, bo zabija pożądanie i radość z pożycia.

Synod jako ciało doradcze dla papieża. Przyjechali i obradowali o rodzinie….

Jakieś te obrady płaskie, niskie i monotematyczne. Niskie, bo usytuowane od pasa w dół osoby.

O materialnej kondycji rodzin. O rodzinach w krajach dotkniętych wojną. O rodzinach niepełnych, matkach samotnych, ojcach pozbawionych możliwości kontaktu z dziećmi. O ludziach starych, o konwencji w sprawach przemocy w rodzinie nie tylko wobec kobiet ale też o maltretowanych mężczyznach, o maltretowanych ludziach starszych. O bezrobociu w poszczególnych krajach czyli o materialnej kondycji rodzin. O pedofilii. Analiza znanych przypadków w świetle: gdzie był rodzic w czasie, gdy złoczyńca dopuszczał się zbrodni pedofilii – o tym nic ? Sfera społeczna Kościoła Katolickiego nie zajmuje, nie ciekawi ?

Po drugiej stronie mojej ulicy jest kościół. Przy kościele plebania. Proboszcz, dość młody człowiek. Z niebezpieczną nadwagą.
Dzielnica niespokojna. Sporo bezrobotnych, liczni seniorzy, samotne matki, dzieci na brudnych podwórkach, psy szalejące na wyłysiałych trawnikach. Osiedle zaniedbane, chodniki dziurawe, śmieci obok pojemników… Jednoosobowe agencje towarzyskie w mieszkaniach na parterze…

Czytam materiały z synodu …

Mój mózg wygenerował marzenie, które jest potrzebą – postać miejscowego proboszcza. Czarny płaszcz, szary kapelusz chroni od deszczu, który pada tu od tygodnia.

Łazi i rozgląda się. Wchodzi to tu, to tam, rozmawia….

Stara kobieta o zaciśniętych ustach wybucha płaczem… Dziecko samotnej wdowy przyniosło świeżo wykonany rysunek….

To nie proboszcz. To ksiądz Józef Tischner chodzi po Łopusznej, rozdaje chleb i nadzieję……

Z uwagą studiuję wpisy młodych adeptów dziennikarstwa.  Pracują w lokalnych redakcjach, równocześnie  studiują, sporo publikują. Obserwatorzy naszej rzeczywistości, bez jadu i szyderstwa. Teksty: w samo sedno, a  na koniec  wniosek i opis  próby naprawy .

Moje wpisy są dość monotematyczne   i ułożyły się na obwodzie okręgu . Współśrodkowo po okręgu  krąży  temat dzieci,  małych i starszych. Oba okręgi w ruchu a w centrum słowo:  EDUKACJA.

Do rzeczy. Informacje medialne są pełne opisów nędzy ludzkiej.  Dramatyczne wydarzenia  związane z dziećmi  jako ofiarami różnorakich przestępstw. Mord na dziecku,  pedofilia,  współżycie z małoletnim….

Odpowiedzialni za zło /mam na myśli hierarchów KK/   prezentują  niedorzeczny bełkot: ” To nie my, to ono, oni, one i bezosobowa ideologia”. Sprawcy często unikają kary a ofiary pozostawione bez pomocy. System penitencjarny nieruchawy, stronniczy, ten sam kodeksowy zapis róznie skutkuje, w zależości kim jest sprawca.

Co robić więc  ?

Chronić najsłabszych. Jak ?  Poprzez EDUKACJĘ .

Szkolna zawodzi. Brak kadry, cierpliwości…  Pozostaje  dom.  Rozmawiać,  rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać.  Podczas wspólnych zajęć,  zabawy, spaceru. Zadbać o koncentrację, tak,  by dziecko pojęło, że mowa o czymś WAŻNYM. Ostrzegać.  Równocześnie nie straszyć. Dzieci  celibatariuszom nie powierzać.

Brzmi  moralizatorsko. Co mam zrobić ? Może ktoś ten wpis przeczyta i pomyśli. A ten tytuł wpisu nie przystający  nijak do treści.?

Jesień przepiękna dokoła,  wystarczy  najpierw  pomyśleć  potem działać . Wtedy jest jak w tytule . Sprawdziłam.