Wanda

Piszę co myślę

Wpisy z tagiem: pomoc

Święta…. Co to za słowo, co oznacza? Obyczaj. Tradycja w łonie  historii powszechnej, powiązana  z wyznaniem. Towarzyszą  jej energochłonne, czasochłonne i kosztowne przygotowania. Niemało grosza z portmonetki wyfrunie…

W przestrzeni międzyludzkiej  pakujemy się w pułapkę społeczną. Powoduje nami przymus pokazania, że nas  stać, że mamy na wszystko….Na prezenty, na suto zastawiony stół, na nowy przyodziewek, nową fryzurę. Są tacy, którzy z myślą o świętach odnawiają, unowocześniają domowe wnętrza…

Są tacy, którzy starych, niedołężnych członków rodziny  próbują na okres świąt umieszczać na oddziałach szpitalnych…Stary; nie dość, że źle wygląda, wydziela fetor, to ciągle czegoś się domaga…

Świąteczne życzenia… Wszędzie je słychać. Wszędzie. Dominuje zwrot:

- gdybyśmy się nie spotkały/li  przed świętami, to zdrówka życzę, dużo zdrówka…

- wszystkiego najlepszego, niech ci się wiedzie w tym nowym roku, zdrówka życzę, powiedz tam, im… no wiesz, jak ją spotkasz…

- Na święta i w nowym roku niech, niechaj, zdrowia, pomyślności…  ( to jest wyjątek z tekstu, który znalazłam naklejony taśmą do drzwi wejściowych; podpisane  – radny miasta…

Gdyby słowa ” życzeń” miały choć szczątkową moc sprawczą, to niejeden/ niejedna doznałaby ulgi. A tu nic. Postosłowie, żadnej poprawy. Ani krzty dobroci. Miazga i pustota.

Gdyby zamiast czczej paplaniny wprowadzić obyczaj czynu.  Zrobię coś dla kogoś. Odezwę się, odpowiem na listy, zorganizuję spotkanie, na którym opowiemy o marzeniach… Napiszę list do osoby, która  nie pokazuje się  od onegdaj…

Radny spotka się  wreszcie z wybranymi mieszkańcami i biorąc na klatę problem, zmierzy się bez lipy i blagi  z tym, z czym  mieszkańcy przyszli,

Coroczny, styczniowy pokaz WOŚP. Uliczne zbiórki pieniędzy,  medialne: „wow, ile już mamy,  pisk zachwytu, tubalno –  entuzjastyczny J. Owsiak.

Miliony zebrane. Miliony dla fundacji. Miliony na sprzęt medyczny.  Z ust Owsiaka optymistyczne obietnice społecznego dobra na rzecz seniorów i dzieci .

Rzeczywistość skrzeczy następująco: na oddziałach szpitalnych, w poradniach i przychodniach wszelkich specjalności, sprzętu wszelkiego dostatek. Część jeszcze w fabrycznych opakowaniach zalega pomieszczenia piwniczne. Sprzęt diagnostyczny jest,  specjalista stosownie przeszkolony jest,  a ja czekam na badanie, wizytę, zabieg, konsultację  irracjonalnie, absurdalnie długi czas. Jeszcze ten przeszkolony,  zatrudniony w szpitalu i przychodni przyszpitalnej specjalista informuje mnie, że jeżeli zapłacę, to zabieg wykona jutro. Przy pomocy szpitalnego sprzętu – rozumie się.

Orkiestra może i wielka, ale gra nie dla mnie. Pewnie fundacja majętna i znów sprzętu i urządzeń nakupi, ale co mi z tego. Zamiast zasilać fundacyjne skarbonki – odłożę. Własny fundusz ratunkowy. Może wystarczy na specjalistę. W akcji WOŚP czasownikiem najczęściej  odmienianym był: ” pomagamy „. Rozumie się – poprzez napełnianie fundacyjnych skarbonek. Pomagamy. Nagabywana  w tzw. pułapce społecznej  wrzucam datek, podobnie jak Burakowa, Prosiakowa / ta  ma na wszystko/, Kociubina wsunęła dychę. Pomagamy .

W poniedziałek,  stojąc między biedronkowymi półkami, rozmowa o życiu. Nie własnym. ” U mnie stara bieda,  pani, dzięka Bogu / tu się tak mówi / nie ma nowej.  Ale, pani słyszała? Nie? No co Pani,  ale to dziwka!  A on z nią do auta i jazda,  żona z bachorami.. Synowa Kociubiny ma raka. Powiedz pani, takie pieniądze i na nic. Ja wyprowadzam psa Płaszczymąki, ona już nie wychodzi . Od niej śmierdzi.  Płaci mi, to wyprowadzam.  A kurwa z piątego, to ma się ekstra. Ja bym, godom pani,  tak nie umiała. Do Brukseli ją wzion…  A na probostwie, wikarego tego blondyna,  przenieśli na wieś. Coś z porodem, to z tej pedofilii się zaraził, tym homo, czy co.”

Jad.

Wrzucić monetę a nawet banknot, łatwe. Pomóc drugiemu. Trudne. Bezinteresowna pomoc jest rzadkim zjawiskiem. Obmowa, plotka,  wszechobecna zawiść, to ponura codzienność. Wszechobecne psie kupy i śmieci. Rozumujemy: mam się byle jak. Ta z parteru ma się gorzej. Już mi lżej, sensu więcej.

Podziwiam Jurka Owsiaka za skuteczność. Myślę sobie: może pojawi się Osoba, która nauczy nas jak pomagać drugiemu. Zachęci, zagrzeje. Wypleni jad, obmowę,  a plotkę utopi w torfowisku.