Wanda

Piszę co myślę

Wpisy z tagiem: samotność

Sebastian Riedel – syn genialnego, polskiego blues mena  Ryszarda Riedla, napisał słowa i muzykę do utworu wykonywanego przez zespół Cree  pt. ”Tylko powiedz czego chcesz”.

Sebastian, na nasze szczęście, sięga też  do legendarnych pieśni „Dżemu”. „Skazany na bluesa” jest hołdem należnym Ryszardowi Skibińskiemu – wirtuozowi harmonijki ustnej.

 Sebastian śpiewa. Próbuje też wierszowanej frazy… Dziękuję Bogu za muzyczny dar Ryszarda w Sebastianie.

„Tylko powiedz czego chcesz, powiedz jasno czego chcesz…”

Powiedz mi czego chcesz. Co z tego czego chcesz jest kaprysem, chcesz tak sobie, na trochę, a czego chcesz jako warunek kardynalny.

Chcesz błahostkowo w ohydnej konwencji „I like” , która rujnuje czas, pieniądze i jest  wynikiem braków w elementarnym wychowaniu, egoistycznym postrzeganiu „ja”.

Po pierwsze chronię siebie,a po drugie ciebie. Nie pozwolę dawać ci tyle, że będziesz daru żałował…

Bez pytania wezmę błysk okularów na nosie niezwykłego chłopaka.

Późny, zimowy wieczór w N.S.

Neony głównej ulicy straciły blask. O zaniku neonowego blasku jest w wierszu Ryszarda Riedla „Oh, Słodka”.

Neony straciły blask,a nie było ciemniej, było jasno i bez strat.

Może A.M. tracił czas. Ja nie…

Nie wolno mi.

„Nie wolno mi” To z innej, szkoda, że z błahej piosenki…

Gdziekolwiek jestem spotykam ludzi. W polszczyźnie jest słowo „odludzie”. Gdzie to jest?  Z kimkolwiek rozmawiam (mam na myśli wielość słów wgłąb), ten  zrazu z oporem, później chlapie o samotności. Samotność człecza widziana jako niezasłużone okropieństwo, które albo towarzyszy od zawsze, albo dopada i trwa.

- Nic nie poradzisz, pani/panie..

Trwa.

Onegdaj Anka, która w szarpaninie z samotnością zdeterminowana, jak mało kto, zaprosiła do domu przygodnie napotkanego mena. Mówił, że artysta, że po przejściach,  że po chorobie, że żona odeszła (a jakże).

W cieple domu rychło wysupłał  z wnętrza wnętrzności. Na blat okolicznościowego stolika wyjął  podróżnopielgrzymkowe skarby…

Ania, po krótkim namyśle uznała, że przetrzyma sporo: braki higieniczno odzieżowe, egzystencjalną nędzę przybysza. Nie”dała rady”pustce z braku oczytania i fatalnemu słownictwu.

Podjęłam się  galerniczej roboty nad klawiaturą. Dla rozrywki, dla zmiany pola zaciekawień, śledzę losy Jakuba Kusego. Facet po studiach, z dobrą znajomością języka angielskiego, z nienaganną polszczyzną, utalentowany artysta okazał się  patentowanym leniem, z ugruntowaną niechęcią  do zarobkowania. Lucy zabrała Dorotkę  odleciała do USA.

„Miałeś chamie złoty róg”…

 

Międzynarodowy Dzień Osób Starszych (01.10. 2015), Europejski Dzień Osób Starszych (20.10. 2015), Światowy Dzień seniora (14.11. 2015))… ustanowione z inicjatywy gremiów Unii Europejskiej mają na celu społeczne postrzeganie osób starszych dla zapewnienia im godnego życia.

W polskim Sejmie utworzono Parlament Obywatelski Seniorów. Regionalne Ośrodki Polityki Społecznej, Rady Seniorów przy prezydentach miast zajmują się polityką interesu osób starszych.

Słusznie.

Dziś na kuli ziemskiej żyje 600 milionów osób w wieku powyżej 60 lat. Liczebność tej grupy powoli, nieustannie rośnie, a demografowie prognozują, że w 2050 roku liczebność takich jak Ty i ja dzisiaj osiągnie dwa miliardy.

W przyszłości osoby starsze będą później niż teraz zyskiwały prawa emerytalne, będą zatrudniane jako doradcy, nauczyciele zawodów, twórcy w przeróżnych dziedzinach artystycznych i jako osoby towarzyszące seniorom z grupy 80 plus.

Myślę, że do takich wyzwań trzeba przygotowywać się od dziś: zachęcać seniorów do wielorakiej aktywności.

Co u nas?

Chorzowska Akademia Seniora od października b. r. zyskała nową lokalizację – obiekt przy ulicy Henryka Dąbrowskiego7. Od 12 go października zaczęły się tu zajęcia dla osób mieszkających w centrum miasta, dla seniorów z dalsza – w Dzielnicowych Akademiach Seniora.

Najwięcej jest zajęć z dziedziny edukacji: wykłady, ćwiczenia, warsztaty, kursy języków obcych – to dla umysłu. Dla ciała – różne rodzaje gimnastyki, nawet aerobik w wodzie, tańce…

Będą wycieczki, wykłady, spotkania….

Można też zgłosić się do grupy wolontariuszy, którzy idą z wizytą do szpitalnych pacjentów: rozmowy, wspólna lektura, gry planszowe… Dobry pomysł. Są tacy których nikt nie odwiedza. Może z osamotnienia, może z niedbalstwa. W połowie tegorocznego, skwarnego lipca  odszedł przyjaciel. Znienacka…

W moim otoczeniu mieszka osiem wdów. Znasz je. Jednoosobowo gospodarzą, latem godzinami okupują śródosiedlową ławkę. Toczą rozmowy wokół codziennych spraw. O braku zdrowia, o drożyźnie, o dzisiejszej młodzieży, o programach telewizyjnych. O psich kupach…Krytycznie, z podaniem miejsca, czasu wydarzenia i osób – sprawców mniejszych i większych lokalnych uciążliwości.

„Takie coś nie może być”. Słusznie.

 

Świat, który nas otacza jest piękny, przyjazny, pod warunkiem, że zachowamy namysł, rozwagę i czujność. Warto mieć w pamięci różne próby oszukiwania seniorów: złoczyńcy przez telefon próbują wyłudzić pieniądze, niby na potrzeby kogoś z naszej rodziny.

Nęka nas poczucie osamotnienia, przygnębia, poczucie niskiej wartości, niewielkiej siły sprawczej.

Eeee, odrzucamy, wywalamy przygnębienie do kontenera na odpady zmieszane i do roboty!

Wybieramy z otoczenia dwie osoby i w trójkę zaczynamy pracę nad naprawą rzeczywistości. Spotkania przy kawie. Na początek powstaje lista spraw, które w opinii seniorów są trudne do

społecznej akceptacji.

Przykład: między budynkami mieszkalnymi wytyczono wąski pas gruntu z przeznaczeniem na miejsca parkingowe. Samochodów przybywa. Kilka stanowisk zajmują zniszczone, nieużywane pojazdy. Piszemy pismo do Zarządu Wspólnot Mieszkaniowych, do Urzędu Miejskiego do Wydziału Służb Komunalnych i Ochrony Środowiska i do Straży Miejskiej.Otrzymujemy odpowiedź, która nie jest po naszej myśli. Planujemy zredagować pismo z podpisami właścicieli mieszkań… Mamy pomysł na spotkanie z Komendantem Straży Miejskiej. Pójdziemy w trójkę…

Inna sprawa: gimnazjalne boisko popołudniami gromadzi amatorów różnych gier zespołowych. Bardzo dobrze. Wśród żywiołowej zabawy gęsto od wulgaryzmów. Prosimy Straż Miejską o interwencję.

I co? Przyjechali, rozmawiali. Spokojnie. Po przyjacielsku.

Na boisku głośno, (tak będzie, aż po pierwsze chłody). Gra „w nogę”, „kosza”, „siatkę” bez brzydkich słów. prawie bez brzydkich słów…

Mamy sposób na psie kupy. Sprzątamy własne kupstwa, a właścicielom napotkanych psiątek wręczamy woreczki, koniecznie z uśmiechem.

Ostatnio zaadoptowałam pięcioletnią suczkę. Ma na imię Martusia. Całe psie życie mieszkała w boksie Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Chorzowie. Przeszła sterylizację, szczepienie przeciw wściekliźnie, odrobaczenie i ma czystą sierść. Ochoczo zakłada szelki, chciałaby spacery odbywać biegiem, niestety, nie mam tyle siły…Martusia jest zdrowa, dynamiczna, przyjacielska, chętnie zawiera znajomości z osobami, garnie się do dzieci,  na osiedlową, psią społeczność warczy.

Ile pracy włożyli pracownicy schroniska i wolontariusze, by ustrzec psią istotkę od sierocej traumy!

Podziwiam. Dziękuję.

Meteorolodzy prognozują, że tegoroczna zima będzie długa, bardzo mroźna, wyjątkowo śnieżna. Myślę, że w niejednym chorzowskim domu znajdzie się miejsce i pożywienie za psie, przyjacielskie serce.

Wanda Sułkowska – Kwapisz

Napisz do autorki: wandaskw@gmail.com

„Golgota picnic” – spektakl  argentyńskiego reżysera Rodrigo Garcii  wywołał w Polsce głośną  dyskusję o wolności słowa i artystycznej ekspresji.

Spektakl prezentowany na różnych europejskich scenach wywoływał ostre, różnorakie postawy ale nigdzie nie miała miejsca, tak jak u nas zupełna rezygnacja z pokazu.

 Reżyser wraz z aktorami opuścił nasz kraj . Dyrektorzy kilku teatrów zorganizowali wyświetlanie wideorejestracji spektaklu lub czytanie scenariusza sztuki.Tam, gdzie wystarczyło odwagi…

Miejscowi księża prosili, żeby nie wyświetlać, bo obraza, nieobyczajność na Golgocie; widział świat takie  paskudztwo w katolickim kraju…Pleban wychodził w pół zdania, a wchodził Wszechpolak i zza niepełnego uzębienia napomykał o kruchości teatralnych szyb.

W K. było tak: wśród osób zaprzyjaźnionych z teatrem  rozdano 100 wejściówek. Na godzinę przed imprezą  wejście do  teatru obstawiła grupa, która wśród modłów i nabożnych śpiewów demonstrowała sprzeciw wobec sztuki. Dominował narodowy sztandar i  wymachy różańcami. Między gromadzącymi się na wewnętrznym dziedzińcu widzami a grupą modlitewną  ustawili się policjanci.

Moja chęć zasięgnięcia języka,co do istoty protestu nie została zaspokojona. Policjant odsunął mnie łokciem…

Na widowni zasiadło  sto osób. Pan Dyrektor T. w wstępnym słowie opowiedział pięknie o Rodrigo Garcii, o scenariuszu. W połowie września, po wakacjach zaproszeni widzowie wezmą udział  w specjalnej konferencji.

Sztukę zagrano z języku hiszpańskim. Na szczęście z polskimi napisami.

Scenariusz ma formę wiersza. Zaczyna się tekstem, który brzmi jak Antydezyderata.

Dla przypomnienia:  anonimowy tekst napisany  w języku niemieckim, przed 1875 rokiem, zatytułowany: „Most,  znaleziony wśród przedmiotów  umieszczonych w metalowej gałce a ta zdeponowana w wieży kościoła p.w. Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Rudzie Śląskiej jest
prawie tożsamy z  tekstem pod tytułem: „Dezyderata” został opublikowany w 1927 roku  w Ameryce  Północnej bez podania źródła, jako własny.
Znany na całym świecie wielkiej urody poemat. Poemat  uzdrawiający
duszę.

Z scenariusza: Upadły Anioł pochwala upadek w otchłań samotności, jako głównej cesze kondycji ludzkiej, po czym formułuje 10  antyprzykazań.
Wytknął ludzkości 10 łajdactw, w praktykowaniu których dzierżymy  mistrzostwo kosmosu.
Owe wymyślne straszności aplikujemy sobie z upodobaniem.
Pomysłowi też jesteśmy w wymyślaniu różnych form autodestrukcji.
Scena w aucie. Może być, pod warunkiem, że wcześniej Rodrigo wyprowadzi labradora i umieści go u przyjaciół.

Piękne i prawdziwe słowa znalazłam w scenariuszu o czarnoskórych.
Z nutą podziwu i con amore.( Czarni są atrakcyjni i tyle).

 O kruchości materii .O tworzeniu rzeczy materialnych..
Tym mniej są trwałe , im mniej w procesie tworzenia użytkowano etyki.
Najlepsi kreatorzy materii znajdują wysoko płatne zatrudnienie  w budowaniu nieprawdziwego świata na użytek filmu i teatru.
O różnych rodzajach aktywności zawodowej. O mitrędze czasu i energii. O jałowości ludzkiego losu… O samotności…

O Osobie Jezusa.

Lament twórcy nad losem ludzkim. Ludzki los jest niepewny, migotliwy, z dominującą ciemną barwą.
Obfituje w ból  wszelaki,  pochodzący od ciała i powszechnie doznajemy bólu,  który pochodzi   z ducha.
Los  ludzki  jest nędzny. Los bogacza też jest nędzny. Rodrigo mówi do Jezusa gorzkie słowa. Bardzo gorzkie. 

Wyobraziłam sobie dziecko, które ulega wypadkowi, i wśród łez patrzy na ojca, który nie zapobiegł nieszczęściu, a jest taki silny mądry, poucza, nakazuje i co ?

Rodrigo mówi do Jezusa: nie odwróciłeś własnego losu, nie uniknąłeś kaźni… Ty, mądry nauczyciel…

Słowa goryczy bez miary…
Jezus kieruje podobne słowa do człowieka…

Mnie nęka  brak odpowiedzi na zjawisko ludobójstwa. O Holokauście. Żydzi widzieli rodzący się nazizm.
Uratowali się ci, którzy dysponowali gotówką  wystarczającą na zakup biletów na rejs  statkiem ” Batory”.
I na zagospodarowanie w USA…Wystarczyło, by ocalić pokolenie.