Wanda

Piszę co myślę

Wpisy z tagiem: seks

Ilekroć tematem filmowym  jest  relacja seksualna, to w obrazie widzimy sceny w których bohaterowie, w sytuacji cielesnej bliskości, odziani szczątkowo, uprawiają gimnastyczne zapasy. Rzecz się ma z wzajemnym naruszaniem sfer genitalnych, dominują mniej lub bardziej brutalne pchnięcia. W warstwie dźwiękowej słychać oddech, chrząknięcia, czasem krótki imperatyw typu: wyżej, niżej, przyspiesz, zwolnij.

Aktywność jest z rodzaju elementarnych i służy obniżaniu napięć między osobami, jest przydatna w procesie zachowania gatunku.

Dlaczego w opisie takich zachowań występuje słowo „miłość”?
Dlaczego, oglądając opisaną sytuację, na pytanie: co ten pan robi, przytaczana jest odpowiedź: „on ją kocha”?

Reżyser młodego pokolenia Tomasz Wasilewski – twórca filmów „Płynące wieżowce” i „Zjednoczone stany miłości” w wywiadach chwali się, że od zawsze fascynuje go świat kobiet, bada ich zachowania społeczne. Twierdzi,  że je dobrze zna i rozumie.
W filmach pokazuje ubogi  świat, sprowadzony do warstwy fizycznej, okrojony do  przyrodniczych nakazów czystej natury.

Pytam Tomasza: gdzie namysł, odpowiedzialność, gdzie pytanie:” co dalej?”
Brakuje mi opowieści pogłębionej, obrazu o nim i o niej na poziomie rozumu. Brakuje mi rozmowy między bohaterami obrazu.

Filmowa  bohaterka w scenie na dachu deklaruje:
– Kocham cię i zrobię dla ciebie wszystko.
– To skacz – odpowiada adonis chytrze kreowany przez Andrzeja Chyrę.

W filmie Wojciecha Smarzowskiego na podstawie powieści Jerzego Pilcha „Pod mocnym aniołem” bohaterka czyta genialnemu prozaikowi swój wiersz. Pyta o ocenę…
Następna scena – obraz bez słów, jak wyżej…

Dlaczego w obrazie filmowym regułą jest spłycanie, strywializowanie, uproszczanie tematu babskochłopskiego do scen uprawiania seksu? Proste – bo tak jest w rzeczywistości.
Scen o przeżyciach płciowych nie poprzedza rozmowa, gdzie tu miejsce na namysł, miejsce na pytanie o bezpieczeństwo zachowań?
Często jest tak, że pojawia się produkt zapłodnienia.
Konsekwencje fizjologiczne i społeczne nie rozłożą się równomiernie. Więcej zapłaci baba.

Facet myśli o seksie, ponieważ dokucza mu nieznośne napięcie, szuka okoliczności dla złagodzenia stanu. Baba liczy na love story.

Odmienne stany, oczekiwania, oceny, a w spełnianiu potrzeb dominuje skrajny egoizm.

Ostatnio pewna polska piosenkarka młodszego pokolenia wyznała w mediach, że onegdaj dokonała aborcji.”Dokonała”? Czytam dalej i okazuje się, że nie dokonała, lecz „dopuściła się”. Dokonujemy czynów nadzwyczajnych, odkrywczych, pożytecznych, bohaterskich…Nie „dokonała aborcji”, ale poddała się aborcji.

Jej rzecz. Po co to ogłosiła? Czy coś zyskała wizerunkowo?
Myślę, że nie.

Dlaczego kobiety pakują się w kłopotliwe ciąże? Przyczyną główną  jest niechlujstwo seksualne. Skrajna bezmyślność. Jakoś to będzie. Bywają też ciąże strategiczne. Na przykład: celebrytka zachodzi w ciążę z synem pochodzącym z znanego, góralskiego rodu. Słyszała, że tacy gdy sprawią babie ciążę, jako „honorni” żenią się nie zwlekając. Sprawca tej ciąży „niehonorny” jakiś, oporny matrymonialnie…

Słowacka biolog, pracowniczka kliniki ginekologicznej, na postawie licznych wywiadów z młodymi i bardzo młodymi ciężarnymi pacjentkami, u których wykonano zabieg aborcji, dowodzi  braku rzetelnego, szkolnego  wyedukowania o płciowości człowieka.

Uważam, że warto zacząć  już na poziomie przedszkolnym.W krajach o wysokim kapitale społecznym na początku edukują w tej materii rodzice. Kto w Polsce edukuje rodziców? Nikt. W Polsce rzecz owa „leży i kwiczy”. A szkoła? Nauczyciele przedmiotów: wychowanie do życia w rodzinie, etyka, biologia  haniebnie „odwalają” robotę. Edukacja seksualna musi być oparta na elementarnej wiedzy o  podmiotowości człowieka. Osoba jako byt niezależny, wolny. Poskramiam moje ego, czyniąc miejsce dla osób. Ty jesteś najważniejszy we wszystkich moich relacjach. Pierwszą powinnością myślącej osoby jest chronić wszelki byt psychofizyczny. Chronię osoby wokół i siebie też, to jest obowiązek i prawo kardynalne.

Smarkateria  dorasta, traktując się wzajem jak przedmioty. Jeden z drugim wpatrzony w ekran elektronicznego gadżetu, nie widzi  obok rówieśnika. Kontakt słowny jest zredukowany do bąknięć, czasem krótka, zabawna relacja, reszta rży.

Stosunki cielesne mają jeden cel: obniżenie napięcia seksualnego. Czasem pojawia się krótkotrwała fascynacja obiektem  genitalnej skłonności, wadliwie rozpoznana jako miłość. Polski pisarz, prozaik Jerzy Pilch jest autorem frazy o sercu, które mylnie skacze.

Sandrze S.  – ostatni akapit jest o Pilchu…

Rodzice kilkulatków zabiegają wokół  ich zdrowia, początkowej edukacji i odzienia. Gówniarze (w latach przedszkolnych i później) zapadają na choroby zakaźne, doznają inwazji pasożytów odzwierzęcych.

W szkole radzą sobie… jaki dom, taka progenitura. Mama powtarza: uczsieuczsieuczsie, weź sie za zade z maty i reszte, popatrz na Alana, same pochwały, a ty? Mama  siada przed telewizorem, z piwem w ręce.

Smarkateria przeradza  się w dojrzewający żywioł, przybywa nowy element. Seks. Matka, jeżeli  jako tako oczytana, aranżuje rozmowy. Nastolatek wysłucha, nie zgłasza pytań  oprócz jednego:

- Mama skończyła, czy chce się jeszcze czegoś dowiedzieć?Syn wierci się jak owsik w fałdach okołoodbytniczych.

- Pytaj, odpowiem. Powinieneś rozmawiać z ojcem, ale wiesz…

Mama indaguje córkę. Rozmowa bogatsza w treść. Okazuje się, że klasowe koleżanki chadzają z matkami do miejscowej  Poradni K. Po porady.

Zapobiegać, zapobiegać, trzymać  przysłowiową rękę na przysłowiowym pulsie.W polskich szkołach edukacja w sprawach seksu  leży i kwiczy. Straszy widmo ciąży i chorób roznoszonych drogą płciową. „Bal czystości”  jako oprawa rytuału przysięgi  wstrzymania się  od praktykowania życia płciowego przed małżeństwem – przysięgi, którą składają wyłącznie dziewczęta. Pomysł wadliwy u podstawy. Łamie  wolę. Próba zamknięcia problemu do szafy lub do puszki ze szczelną pokrywą.

Dziewczyna, na fali stadnego wydarzenia, złoży przysięgę, chociaż to nie jest akt jej woli. Można sobie w życiu postanowić to, czy tamto. Dotrzymać lub nie. Wolna wola. Gówno komu do tego… Czy gówno? Bliska mi dziewczyna postanowiła powstrzymać się od zachowań ryzykownych do czasu ukończenia studiów i znalezienia pracy. Wtedy sfinansuje ewentualne skutki  ryzykownych zachowań. Dlaczego nie uczy się dzieci i młodzież zasad bezpiecznego seksu?  Dlaczego? Kler jest przeciw. Kler jest  przeciw systemowo wdrożonym szczepieniom dziewcząt, szczepieniom zapobiegającym rakowi w  narządu rodnego.

Coś z historii: Żeńska  klasa maturalna, ostania lekcja religii. Ksiądz przez 45 minut  nakłaniał  dziewczęta do zachowania cnoty do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Katecheta powtarzał: „zachowaj cnotę”. Czcigodny starzec miał na myśli nikły fragmentu tkanki łącznej w obrębie dziewczyńskiego krocza. Czystość. Słowo, które opisuje stan. W moim mieście jest brudnawo. Sprząta się, lecz niestarannie. Czy jest czysto? Nie. Jest czystawo/brudnawo. Czy osoba, która powstrzymuje się od aktywności cielesnej jest czysta? Nie wiem. Co ma piernik do wiatraka?

Aktywny erotycznie Jerzy Pilch ma kłopoty natury higienicznej. Etycznie, towarzysko, po ludzku jest osobą piękną, genialnie utalentowaną literacko. Jego proza jest czysta, klarowna, zrozumiała dla umysłu i duszy. Onegdaj widziałam  Jerzego z bliska, na odległość kawiarnianego stolika „U Janeczki”. We Wiśle. Zza okularów czyste oczy. Trwaj chwilo…

  Od wielu lat mieszkam w mieście, które do niedawna żyło rytmem i wyziewami przemysłu ciężkiego. Kopalnie węgla kamiennego, huty żelaza i  na dodatek zakłady przemysłu chemicznego. Po kopalniach i  hutach pozostała niszczejąca zabudowa, przemysł chemiczny istnieje  szczątkowo, nisko opłacane miejsca pracy zarządzane są kapitałem pochodzącym egzotycznego kraju.

Miasto zaludnia 105 tysięcy osób. Jedna trzecia tej liczby, to osoby w wieku 60 +. Jak myślisz?  Ile kobiet, a ilu mężczyzn  na liczbę 28 700 się składa? Nic się nie składa. To są same baby. Na 100 seniorek jeden chudy Jaś (80+). Jaś mawia, że kiedyś był fajny.

W moim mieście jest zimno. Pada deszcz, czasem deszcz ze śniegiem. Wiatr zacina, wciska się pod kaptur i ze łba wywiewa resztkę ciepłych myśli.

Onegdaj w N. Adam rzucił lekko: mam  w planie jakieś pląsy z tobą, po kolacji.

„Jakieś”  – oznacza coś nieokreślonego. Pląsy nieokreślone…

Mam  na myśli tysiąc słów wgłąb. Na myśli mam tysiąc słów zamienionych w rozmowie z A. Nawiązanie pochodzi od  frazy o tysiącu pieszczot wgłąb. Pieszczota pochodzi od szczotki i jest dość wstrętna sama w sobie. Fonetycznie przypomina tarcie, tarcicę i tartak do którego przywieziono odartą z kory świerczynę. Świerczynę powaloną przez opieńkę miodową, a reszty dokonał kornik drukarz. Dopuścił się. Zanim się odezwiesz – pomyśl. Słowa bez namysłu, to szkoda słów. Kiedy mówimy:  „dokonał”, a kiedy” dopuścił się”?

Dorota Segda powiedziała, że dla niej afrodyzjakiem jest mózg Staszka Radwana. Rozumiem.

A. nie jest Staszkiem Radwanem.

A. ma inny uśmiech…

W niedzielę 19-go października 2014r.w Watykanie zakończył obrady synod biskupów.
Tematem debat trwających od 5-go października 2014r. była rodzina.

    Dyskutowano i poddano pod głosowanie sprawę włączenia do praktyk liturgicznych osoby żyjące w małżeństwach niesakramentalnych oraz osoby homoseksualne.

Część zebranych, w tym papież Franciszek, wyrażała potrzebę otoczenia tych osób czułą opieką duszpasterską, tak by po przyjęciu wypracowanej procedury umożliwić zbłąkanym przystępowanie do komunii.
Nic z tego. Biskupi, w tym ci z Polski, bali się otwartej i szczerej debaty do której papież Franciszek wyraźnie zachęcał.
W głosowaniu zwyciężyli biskupi o poglądach zachowawczych.

Lwią część energii i czasu synod przeznaczył na zwalczanie „herezji” homoseksualnej.
W sprawie  rodziny hierarchowie z mocą wymieniali zjawiska, które erodują współczesną katolicką rodzinę: rozwody, zawieranie nowych małżeństw, sztuczne zapłodnienie, aborcję, stosowanie sztucznej antykoncepcji.

Włoski arcybiskup, metropolita Mediolanu zaproponował rozwiedzionym katolikom, tym którzy weszli w nowe związki – wspólne życie w celibacie.
Polsce hierarchowie przygotowali wystąpienia o czystości przedmałżeńskiej z wnioskiem: nooo – dobrze u nas z tym nie jest.

W synodzie uczestniczyli też świeccy. Małżeństwa wielodzietne. Zabrały głos głównie w sprawach alkowy z wnioskiem: sztuczna antykoncepcja jest ohydna, bo zabija pożądanie i radość z pożycia.

Synod jako ciało doradcze dla papieża. Przyjechali i obradowali o rodzinie….

Jakieś te obrady płaskie, niskie i monotematyczne. Niskie, bo usytuowane od pasa w dół osoby.

O materialnej kondycji rodzin. O rodzinach w krajach dotkniętych wojną. O rodzinach niepełnych, matkach samotnych, ojcach pozbawionych możliwości kontaktu z dziećmi. O ludziach starych, o konwencji w sprawach przemocy w rodzinie nie tylko wobec kobiet ale też o maltretowanych mężczyznach, o maltretowanych ludziach starszych. O bezrobociu w poszczególnych krajach czyli o materialnej kondycji rodzin. O pedofilii. Analiza znanych przypadków w świetle: gdzie był rodzic w czasie, gdy złoczyńca dopuszczał się zbrodni pedofilii – o tym nic ? Sfera społeczna Kościoła Katolickiego nie zajmuje, nie ciekawi ?

Po drugiej stronie mojej ulicy jest kościół. Przy kościele plebania. Proboszcz, dość młody człowiek. Z niebezpieczną nadwagą.
Dzielnica niespokojna. Sporo bezrobotnych, liczni seniorzy, samotne matki, dzieci na brudnych podwórkach, psy szalejące na wyłysiałych trawnikach. Osiedle zaniedbane, chodniki dziurawe, śmieci obok pojemników… Jednoosobowe agencje towarzyskie w mieszkaniach na parterze…

Czytam materiały z synodu …

Mój mózg wygenerował marzenie, które jest potrzebą – postać miejscowego proboszcza. Czarny płaszcz, szary kapelusz chroni od deszczu, który pada tu od tygodnia.

Łazi i rozgląda się. Wchodzi to tu, to tam, rozmawia….

Stara kobieta o zaciśniętych ustach wybucha płaczem… Dziecko samotnej wdowy przyniosło świeżo wykonany rysunek….

To nie proboszcz. To ksiądz Józef Tischner chodzi po Łopusznej, rozdaje chleb i nadzieję……

Wokół przepiękna wiosna. Szczęśliwie, codzienne deszcze podnoszą poziom wód gruntowych. Jest nadzieja na urodzajny rok.

Polacy są narodem utyskującym na rzeczywistość, narzekania  i postawa ” nic nie zrobisz, pani ” jest powszechna, szczególnie wśród starszych. Młodzi prześcigają się w barwnych opisach, w których  dominuje krytyka polityczno – społecznych realiów w ostrych słowach, dobrą polszczyzną; /zapowiadało się obiecująco, wyszło jak to u nas, nic nie zrobisz, chłopie, a mówiłem…/

Szkoda, że bez pomysłu  na próby naprawy.

Skoro narodowo jest do: kitu, bani, dupy, o kant tejże, a człowiek wiosną chciałby coś lepiej, mam pomysł na nowe dla Polaków staranie.

Zajmijmy się ciałem. Własnym.  Zajmijmy się z miłością. Z najwyższą starannością.

 A po  kiego licha ?

Bo w Polsce śmierdzi. Nasze ciała wydzielają odór. W tramwajach, porannych autobusach, w pociągach. Na pokładach samolotów też. Od dziś postanawiamy pracować na rzecz opinii: POLAK TO SCHLUDNY FACET. Bo o facetach tu będzie, szczegółowo z przykładami  i z radą co i jak.

Natrysk o świcie. Twarz oskrobana do czysta, rezygnujemy z zarostu na twarzy, wyjątek stanowi czas uprawiania sportów ekstremalnych. Jeżeli nie zrobiłeś tego wczoraj, powiedzmy, szybko depilujemy pachy i kark.

Zęby myjemy po posiłku.

Raz w tygodniu moczysz, przyjacielu, stopy. Nic trudnego. Woda z mydłem plus praca na rzecz  paznokci i martwego naskórka.  Stopy w misce z wodą  a  Ty zajmujesz się paznokciami dłoni. Przycięte krótko. Co najmniej raz w tygodniu depilacja. Pachy, łydki i reszta. Raz do roku wizyta u dermatologa. Oględziny i jak trzeba tzw. śniegowanie. Raz na pół roku  do dentysty. To wtedy, gdy naszym zdaniem nic się nie dzieje…

Do fryzjera, nie zwlekając. Sam ustal częstotliwość. Raz w miesiącu, koniecznie.  Kark, który zarasta paskudnie golisz samodzielnie częściej. Nic trudnego.

U starszych  facetów pojawia się zarastanie w uchu, nosie, brwi jak u Miłosza. Tu potrzebna pomoc kogoś z domowników i ostre nożyczki. Nie zlecaj tej czynności fryzjerowi. Przeciętny fryzjer o higienie ma mętne pojęcie.

Higiena odbytu. Po wypróżnieniu  podmywamy okolice odbytu. To jest konieczność. Wprowadzić do stałej praktyki. Na całe życie. W każdych warunkach. Papierek nie rozwiązuje problemu.

Bieliznę zmieniamy codziennie. Majtki i podkoszulek, koniecznie z bawełny. W warunkach aktywności sportowej odzież termoaktywną wieczorem pierzemy. Schnie szybko.

Na uczelni,  w pracowni informatycznej, pracuje  taki jeden, który o komputerach wie wszystko,  usunie każdą usterkę. Szkoda, że mało skrupulatny w kontakcie z wodą….Żonaty, dzieciaty, żona  chyba niechlujna. Szkoda.

Onegdaj był ślub  prezydentówny. Galowo, prezydentówna w drogich koronkach, prezydentowa na różowo, goście,  każdy,  co tam miał  najlepszego, a pan młody przyszedł  NIEOGOLONY. Gęba w szczecinie…

Jeden z gości, celebryta, co się zowie, też w szczecinie i w spodniach skrojonych nisko w kroku, a mając krótkie nogi – obraz nieciekawy.

Pomyślałam sobie tak:  przyszedł na własny  ślub nieogolony. No cóż. Do łóżka bym takiego nie wpuściła. Źle. Ja bym się za takiego nie wzięła. Męska szczecina bywa ostra  i w zetknięciu z delikatnym kobiecym policzkiem – paskudne doświadczenie. Jeżeli niechlujny w dniu uroczystym, to w codzienności ….

Ulice naszych miast są zaśmiecone. Spotyka się na nich psie odchody, plwocinę, treść pokarmową  itp.

Latem nosimy sandały. Nigdy na gołe stopy. Warto starannie dobrać skarpetki. Goła stopa plus uliczny chlew to zły pomysł. .Grzybica stóp to przypadłość skóry i bywa, że paznokci.

Jeżeli pokazujemy gołe stopy to wyłącznie zdrowe i zadbane.

 

Odzież starannie dobrana. Przemyślana sprawa. Wieczorem zestawiamy, co i jak. Rano jest mało czasu.

Facet ma być bezwonny. Absolutnie.

 

W 49-tym numerze tygodnika „Polityka” Jacek Żakowski zamieścił artykuł zatytułowany: „Racja szpanu „. Rzecz o czterech młodych , polskich politykach, którzy dostawszy się w  społeczno – rządowe  wiroodmęty doznali zatopienia. Autor  uważa, że przyczyny odsunięcia   były z gruntu błahe, więc odsunąć takich jak : T. Kaczmarek, P. Wipler, S. Nowak, A . Hofman, to społeczne  marnotrawstwo. Lepszych nie mamy. Gorzka prawda.

Kto takich ludzi w świat polityki wprowadził ? My. Ja i ty. Szkoda, że nie bierzemy udziału w głosowaniach. Na wiecach wyborczych interesuje nas kiełbasa. Z codziennych rozmów :

- nic nie zrobisz, pani,

- oni tak zawsze, swoich wybiorą i hajda do koryta,

- co ja tam będę, panie,  w telewizorze pokazywali jak…

- a premier,  panie…. oni tam wszyscy tacy, kradną… a my,  jak te głupki, głupi naród, za niemcabolszewii…ech.

Oglądamy to, co w telewizorni i prezentujemy krytyczne postawy. Powszechnie,  codziennie . Jest źle, będzie gorzej…

Bez nadziei na poprawę. Bez pomysłu na poprawę. Dookoła gówno. Widzę gówno i o gównie opowiadam. Chęć usunięcia gówna, pomysł, choć nikły  nie pojawi się…Gówna i jadu więcej, więcej….

Tomasz Kaczmarek /PIS/ był ostatnio  imieninowym gościem pani Iwony Arent,  posłanki/PIS/  z Olsztyna. Podczas spotkania zachował się wobec jednego z gości tak  jak ma w zwyczaju: sponiewierał słownie, groził biciem, atakiem CBA. Co na to pani posłanka ? Niewiele. Ja bym  Tomasza K. na imieniny nie zaprosiła. Ja bym z takim nie  przestawała. Ja bym z   wiplerohofmanoagento  osobami nie , nic, żadne sprawy . Konsekwentnie. Żadne . Bo nie warto.Robię rachunek zysków i strat i wychodzi mi, że nie warto. Straty.

Od lat interesuje mnie problem wolności osób  pozostających w związkach . Związki równoległe. Fascynuje mnie dziedzina wiedzy gender. A poliamoria ?

Bolączką kobiet jest brak wartościowych samców. Niedosyt do takiego stanu, że zapraszają  na imieniny, bratają się, kojarzą z samcami typu tomkowiplerohofmanopodobnymi.  Ech.

 

 

 

 

Człowiek potrzebuje akceptacji. U progu dorosłości kojarzy się w pary. Myśli: będę z nim/nią całą dobę. Będę podziwiany, życie i pieszczoty. Nasza rzeczywistość okaże się  rajem wśród dóbr nad nami słońce. Popatruje w poszukiwaniu partnera swojego życia, tu i tam… Eee,  biorę co jest, ta się nada. Żenić się tak od razu ?  Spróbujemy. Na próbę. Na trochę. Się zobaczy. Dziś wolne związki w modzie… Średniowiecze za nami…

Jak rodzice postrzegają takie decyzje? Negatywnie. Z żalem. Ale, co tam….dorośli są …..nie będziemy się wtrącać….

Pani dyrektor  Zespołu Szkół co roku musi uzupełniać skład grona pedagogicznego. Konkubentów nie zatrudnia, choćby byli absolwentami najlepszych uniwersytetów. Nauczycielkom, które weszły w nieformalne związki nie daje godzin nadliczbowych. Dyrektor banku zwolnił pracownika, konkubenta.

Przypatrzmy się samemu związkowi. Jaka jest w nim pozycja kobiety a jaka mężczyzny. Czasy ostracyzmu, społecznego wytykania  minęły,  ale do akceptacji daleko.  Na przykład: chętnie opowiem o córce, która zawarła związek małżeński. O synu w konkubinacie milczę.

Konkubinat charakteryzuje  brak równowagi między sytuacją  osób. Kobieta bierze na siebie prace domowe, współfinansowanie, seks wraz z konsekwencjami. Mężczyzna będzie się migał….zatai część dochodów.

I oto oboje postanawiają wyjść z związku. Nic prostszego .

Co dalej.

Mężczyzna bierze prysznic, może zmieni bieliznę i nazajutrz  na śródosiedlowym skwerku spotyka kobietę swojego życia.

Kobieta zaś,  wraca do rodziców. Dziś rano, w drodze do piekarni spotkała sąsiadów. Na jej  „Dzień dobry” nie odpowiedzieli.

Schodząc z Babiej Góry oblodzonym szlakiem skręciłam kolano. Bolało. Zrazu, nic to. Z schroniska  Na Markowych Szczawinach trzeba było zejść do Zawoi Markowe. Powrót na Śląsk. Szpital. Izba Przyjęć. Prześwietlenie, punkcja, opatrunek  gipsowy, lek przeciwbólowy. Jest ze mną W.  Nazajutrz postanawia wykorzystać resztki urlopu. Nie byłam  zdolna do samodzielnego istnienia.  Ból nie do zniesienia. Kolano jak balon . Do łazienki przemieszczam się metodą czołgania.  W. przez sześć dni opiekuje się mną jak potrafi. On jest zapiekłym wegetarianinem,  smażył mi  kotlety schabowe.

To wydarzenie i  inne podobne. W. jest osobą zdolną do wierności .W stosunkach ze mną cechuje go wierność. Nie jest  skłonny, zdolny do zdrady. Mam z nim umowy w sprawach majątkowych.  Pytali mnie : Czy ty nie żywisz obaw? A jak on postanowi inaczej ?

Wierny, przyjacielski, niezdolny do zdrady.

Powszechnie   używa się określeń:  wierność, zdrada w związku z  ludzką aktywnością seksualną. Uważam takie odniesienie rodem z wczesnego średniowiecza.  Wiąże się z pojęciem własności w odniesieniu do rzeczy  i osób. Protestuję. NIE JESTEM NICZYJĄ WŁASNOŚCIĄ .

Podczas rozprawy rozwodowej pani sędzia pyta : Czy pani kogoś ma ?  – Nie istnieje  na świecie osoba,  którą mam. Osoba to nie rzecz. Pani sędzia kazała  protokolantce tak zapisać i sprawa potoczyła się gładko .

Nasze życie w sferze  uczuć, seksu, emocji  może być przepiękne. Jeżeli pozwolimy, aby inni decydowali na nas łatwo przeradza się w ciąg niepomyślnych zdarzeń.

Wychodzisz z domu. Na śródosiedlowej ścieżce  spotykasz  człowieka  swojego życia .   W Czytelni Zbiorów Śląskich ślęczę nad szesnastowiecznym  tekstem…W południe tego dnia wypiłam pierwszą kawę z osobą , która  okazała się moim przyjacielem. Nie uprawiam z nim seksu…

W powszechnym mniemaniu uważa się, że słowo ” przyjaciel”, „przyjaciółka”  określa kogoś z kim uprawiamy seks  . ” To jest jego przyjaciółka”. On z nią sypia pod nieobecność , za niewiedzą żony.

W sumie :

Wierność, zdrada, przyjaźń   mają się do aktywności seksualnej jak przysłowiowa pięść do nosa. Pomyśl,  dlaczego i ciesz się wolnością.