Wanda

Piszę co myślę

Wpisy z tagiem: uczucia

W moim mieście ogłoszono konkurs na pomysły, które pomogą zwiększyć ilość pozyskiwanych odpadów przydatnych w procesie recyklingu.

Moje miasto zaludnia sto tysięcy luda, a w tym 26 tysięcy przekroczyło sześćdziesiąty rok  istnienia. Rocznie w H mieszkańcy pozbywają się 30 tysięcy ton wszelkiego śmiecia, z czego 80% wywalają jako odpady komunalne czyli zmieszane.

Trzeba nauczyć się nasze domowe odpady segregować i składować w pojemnikach do selektywnej zbiórki.

W styczniu w skrzynkach pocztowych znajdziemy kalendarze wydane przez firmę PTS ALBĘ, która  zajmuje się  gospodarką naszymi odpadami. W atrakcyjnej formie graficznej wszystko o odpadach: co, gdzie, kiedy i jak.

 Mieszkańcy H. chętnie podróżują. Za zachodnią granicą mają krewnych, przyjaciół. Łączy nas teraz UE, podróże są łatwe, przyjemne i poznawczo pouczające.

 Po powrocie, między łykami  kawy z kondensowanym mlekiem, pytam o zachodnie, śmieciowe obyczaje, rozwiązania.

Słyszę :

- Oni  od dawna  segregują. To czysty naród, tam jest pięknie. Kolorowe domy, zieleń bardziej zielona, lasy lesiste bez wyłysień.Tam widać dbałość…

Mamy za sobą  – Marta i ja  – trudny hałas sylwestrowej nocy. Wczesny ranek – szelki na grzbiecik, biegiem – drzwi, winda, drzwi. Okoliczne trawniki usłane wielokolorowym śmieciem, pozostałością po noworocznych fajerwerkach. Na śródosiedlowym parkingu opakowanie po napoju, obok kałuża wymiocin. Kontenery na odpady zmieszane prawie pełne. Kto taką bzdurą  jak jakieś segregowanie zajmuje się  w sylwestrowo/noworoczny czas. Na chodniku rozniesiona na butowych podeszwach psia kupa. Na krzaku uśpionej forsycji ktoś zawiesił spory, foliowy worek. Nie ktoś, to wiatr.

Babie potrzebny jest rozum. Rozum i serce. Ma to, jeżeli dostała z rodzicielskich rąk. „Z pustego i Salomon…”

Porcje rozumu można nabierać w trakcie zmagań z materią życia. Nabieranie jest bolesne i bywa, ze trup ściele się na dnie białych, emaliowanych  naczyń, gdzie gromadzony jest materiał biologiczny tzw.produkt zapłodnienia.

Ostatnio w kraju kobiety i dziewczyny pod przewodem głośnych liderek domagały się zmian w prawie do aborcji. Między innymi.
Domagały się możliwości aborcji ” na żądanie”.

Od połowy ubiegłego wieku, do lat dziewiećdziesiątych w każdym szpitalu, gdzie był oddział ginekologiczny, położniczy wykonywano aborcje ze wskazań społecznych czyli na  żądanie.

To był jeden z moskiewskich sposobów na niszczenie narodowego zdrowia.

Po co babie aborcja? Jeżeli nie ma zamiaru rodzić, to nie  dopuszcza  do pełnego stosunku seksualnego. Jasne.

„On kocha ją, ona kocha jego, on kocha ją nie mnie, wyśpiewuje Urszula.  Szlochy, ambarasy, mokre poduszki. Świat zna nawet śmierć z miłości: on mnie nie kocha, bydlak i świnia; Charlie, Charlie zabrałeś mi pieniądze, nie oddawaj, tylko wróć – śpiewa niejaka Dąbrowska.

Ach!

Ja go kocham, oznajmia nastolatka rodzicom. Kisiel w majtkach – dziewczynie podoba się chłopak. Miłość… I seks. A co?

Za tydzień inny chłopak, inna dziewczyna, inne majtki, taki sam kisiel.

Amerykański pisarz John Irving jest autorem powieści: „Regulamin tłoczni win”.

O aborcji, o sieroctwie, o pracy wykonywanej ponad człowieczą miarę. O świętości zaparcia się  słabości, własności, siebie. Czysty wysiłek, którego siłą sprawczą jest serce.

 Licealna  lektura obowiązkowa. 

Seks – niebezpieczna zabawa. Paradoksalne – to jest zabawa w pojedynkę, ja się bawię, druga osoba stanowi przedmiot na rzecz mojej zabawy.

Wiwat chętka własna!

W słowie „wizerunek” mieszczą się cechy osoby, osób. W rozszerzeniu znaczenia  opisuje się też przedmioty, marki, dzieła, instytucje.

Niedawno zetknęłam się z prezentowaniem wizerunku osób za pomocą urządzeń nagrywających. Utrwalono obraz osoby i  jej głos.

Filmowa etiuda  o starej kobiecie.

Stara kobieta, w tle stare wnętrze. Płaska, płytka narracja bez uczuć. Potrzebny pojedynczy promień słońca przez zakurzone szyby. Stara kobieta zostawiona  sama sobie. Bez miłości.

„Prawda czasu, prawda ekranu” Ejże…

Facet  – nosiciel sprzętu może wykreować ten sam wątek na co najmniej trzy sposoby:

  • stara baba źle ubrana, jazda na żółte, starczo poplamione dłonie. Mówi  matowym głosem, życie dobre/złe. Książkę jej wydali, kurwa, a recenzje średnie…
  • uśmiech, na biurku świeże kwiaty. Biała, cudnie wyprasowana bluzka.W tle powiększona fotografia młodego, wybitnie urodziwego mężczyzny. Połowa książki pisana w podróży. Opis przygody, opis przyrody. Baba opowiada, a facet z kamerą rysuje uczucia, emocje  baby.
  • obraz autorski operatora we współpracy z reżyserem. Opowieść o starej babie. Głos bohaterki opowiadania z motywem muzycznym, który cichnie i powraca. W filmowym opisie zachwyt nad dziełem życia, dziełem, które jest w zamyśle…

 Jerzy Pilch ostatnio udzielił kilku wywiadów. W jednym z nich, w swobodnej narracji o planowanych wydarzeniach okołotowarzyskich przytoczył wiersz Czesława Miłosza, wiersz – erotyk. Uważam, że piękny, prawdziwy, ostry w obrazie. Miłosz, pisząc ten wiersz miał  84 lata.